Login: Hasło:
Platforma Transakcji Barterowych
Jesteś w: Bartersi.pl / Książki i komiksy / Wybaczyć Ameryce! /
1 pkt = 1 zł

Kup punkty

Barter: Wybaczyć Ameryce!

nr. Oferty : 1209

StanNowy
Dostępna Ilość11 Sztuk
PrzesyłkaOpcje Dostawy
Żeby zobaczyć dane użytkownika
Zaloguj się
szt.
Wycena 47 pkt [?]
Opcje Dostawy
OpcjaKoszt
List Ekonomiczny Polecony5 pkt

Wybaczyć Ameryce! czyli co Stany Zjednoczone dały światu.
Autor: Dinesh D'Souza
Tłumaczenie: Joanna i Krzysztof Zuberowie
ISBN: 978-83-64599-17-0
Strony: 320

Przedstawiamy polskiemu Czytelnikowi amerykański bestseller, którego autor stara się odpowiedzieć na pytanie:

Co się dzieje z Ameryką?
Czy ten niekwestionowany lider gospodarczy, polityczny i militarny jest nadal pionierem światowego postępu?
Czy przypadkiem rola ta nie została ostatnio zakwestionowana?
A może Ameryka, rozumiana rzecz jasna jako Stany Zjednoczone, przeżywa swój zmierzch?
 

Na podstawie tej pasjonującej książki powstał nominowany do Oskara film dokumentalny „America”, a może było odwrotnie? Kto to wie?

Wstęp

(…) W 1987 roku Ronald Reagan stojąc przed Bramą Brandenburską wezwał przywódcę Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego: „Panie Gorbaczow, niech pan zniszczy ten mur”. Świat dzielił się wtedy na dwie skrajnie odmienne politycznie  półkule – kolektywny Wschód z Rosją i Chinami na czele oraz kapitalistyczną Amerykę na Zachodzie. Ów podział był oczywisty. Co więcej Stany Zjednoczone pełniły wówczas rolę swego rodzaju strażnika wolności aktywnie promując model amerykański i sprzeciwiając się wszelkim przejawom łamania naturalnych praw człowieka na całym świecie. To Ameryce w dużej mierze zawdzięczamy upadek Związku Radzieckiego i oswobodzenie narodów Europy Wschodniej.

Trzy dekady później polityczny krajobraz kuli ziemskiej prezentuje się zupełnie inaczej. Rosja i Chiny, choć niewątpliwie pozostają krajami totalitarnymi, otwierają się gospodarczo na świat, podczas gdy Ameryka powoli, lecz konsekwentnie podąża w stronę socjalizmu. Dziś Ameryka nie ciągnie Europy w górę; dziś Europa ciągnie Amerykę w dół. Europejskie systemy zdrowotne i emerytalne dające obywatelom złudne poczucie bezpieczeństwa w Ameryce stawia się obecnie jako – o ironio – wzory do naśladowania. Jak wiele może zmienić się przez niespełna trzydzieści lat.

Skoro zmiany te nastąpiły w ciągu zaledwie jednego pokolenia, nie są trwałe i z pewnością łatwo je odwrócić, czyż nie? Niestety prawda wygląda znacznie gorzej. Kolektywizacja gospodarki amerykańskiej nie rozpoczęła się po odejściu Reagana, ale na długo przed jego rządami. Nowy Ład wprowadzony przez Franklina Delano Roosevelta po wielkim kryzysie z lat trzydziestych dał początek interwencjonizmowi państwowemu w skali wcześniej w Ameryce niespotykanej. W czasie drugiej wojny światowej, powołując się na konieczność zapewnienia bezpieczeństwa kraju, Roosevelt zasadniczo rozszerzył zakres działań rządu federalnego. Po wojnie nikt jednak odebranych swobód Amerykanom nie zwrócił. Dwie dekady później Lyndon Johnson próbując budować tak zwane Wielkie Społeczeństwo wprowadził w życie mocno lewicowe programy walki z ubóstwem, które zakładały masową redystrybucje podatków. Można powiedzieć, że od wczesnych lat XX wieku, po dziś dzień Stany Zjednoczone stopniowo odchodzą od idei kapitalizmu na rzecz promowania sprawiedliwości społecznej. Wyjątek stanowiła wspomniana wyżej era Reagana, którą patrząc z perspektywy czasu należy chyba uznać za spontaniczną konwulsję umierającej wolności.

Amerykę zbudowano w oparciu o ideały indywidualizmu i wolności. Bardzo istotnym czynnikiem, który w dużej mierze utorował ku temu drogę, było coś, co autor książki nazywa „duchem imigrantów”. Warto przypomnieć jakiego typu ludzie  w XVIII wieku zasiedlał Amerykę. Bilet w jedną stronę na rejs do Nowego Świata kosztował równowartość rocznych zarobków przeciętnego Europejczyka. Ludzie stawiali na szali całe swoje dotychczasowe życie, często opuszczali rodziny i wydawali  wszystkie oszczędności, by wypłynąć do kraju, którego język i obyczaje były im zupełnie obce. Nie mieli pojęcia co tam zastaną; czy w ogóle znajdą pracę, a jeśli tak to jaką. O ubezpieczeniach nie było nawet mowy. A jednak decydowali się na to. Skoro Amerykę budowali ludzie gotowi do takich poświęceń, trudno się dziwić, że w tak krótkim czasie stała się światowym supermocarstwem. Dziś wydaje się to nie do pomyślenia. Minęło kilka pokoleń, zapanował powszechny dobrobyt (w Stanach Zjednoczonych praktycznie nie ma ubóstwa absolutnego, tylko relatywne) i obecnie jedyni imigranci to ci nielegalni z Meksyku, o których głosy kolejnymi obietnicami ochoczo zabiegają Demokraci. Z arytmetyki demokracji wynika, że w najbliższych latach to oni przesądzać będą o wynikach wyborów.

W takich okolicznościach Republikanie, chociaż początkowo niechętni, ostatecznie również zaczęli łasić się do nielegalnych imigrantów. Przykład ten ilustruje, jak demokracja prowadzi do zacierania się różnic między partiami –  z czasem interes polityczny oraz żądza władzy i korzyści wiążących się z jej sprawowaniem górują nad ideałami i przekonaniami, a w rezultacie postulaty programowe zbliżają się do poglądów opinii publicznej prezentowanych w sondażach.

Nawet w tak kapitalistycznym społeczeństwie jak Amerykanie, opartym na fundamentach indywidualizmu i poszanowania praw jednostki demokracja doprowadziła do rozpowszechnienia idei równości kosztem idei wolności. Miał rację Karol Marks, mówiąc: „Na to, by w danym kraju zapanował socjalizm, wystarczy wprowadzić w nim demokrację”. Pod tym względem Marks doskonale rozumiał naturę ludzką… „Kto pod przymusem odbiera pieniądze Piotrowi i daje Pawłowi zawsze może liczyć na poparcie Pawła” – to kolejny smutny, ale jakże prawdziwy aforyzm charakteryzujący realia demokracji, które od lat korumpują wolnościowego ducha Ameryki. Tocqueville natomiast zauważył, że „Amerykańska demokracja przetrwa do czasu, kiedy Kongres odkryje, że można przekupić społeczeństwo za publiczne pieniądze”. I tak procentowy udział  wydatków rządowych w amerykańskim PKB rośnie od lat; podobnie zadłużenie. Nowy Ład, Wielkie Społeczeństwo, Wojna z Ubóstwem – kolektywizm buduje się pod hucznymi hasłami na gruncie ignorancji.

Dziś dochodzimy do kuriozum, gdzie wybory stały się w zasadzie przeprowadzaną z wyprzedzeniem aukcją sprzedażową dóbr, które politycy zamierzają ukraść w przyszłości. Mówi się, że demokracja jest najlepszym systemem jaki kiedykolwiek wymyślono. Niestety czas przekonuje, że demokrację i naturę ludzka trudno pogodzić...

Korzystając z serwisu, akceptujesz jego Regulamin | ProApps.pl - Kluczbork & IrdPoland.pl
Polityka plików Cookies | Polityka prywatności | Barter